Notując

styczeń15

Weekendowo

dodano: 15 stycznia, 00:26 przez zebrrra


     Skończył się pierwszy wolny weekend od...grudnia. Tak, wygląda na to, że ostatnia taka laba była w grudniu. Nawet 1 stycznia przyjmowałam. No cóż, niezbyt książkowe to nasze życie.    Pola zadowolona, bo nareszcie wolna chata w niedzielę, można zaprosić koleżankę. Przyszła Lucy. Ostatnio są najlepszymi koleżankami. No zobaczymy, jak...



grudzień26

Jak to było? Święta, świeta i...

dodano: 26 grudnia 2017 przez zebrrra


    Pstryk i po świętach. Ostatnie okienka adwentowych kalendarzy otwarte, 12 potraw skonsumowanych, elfy straciły magię i przestały broić (nareszcie!), więc wszystko wskazuje na to, że wracamy do normalności. Jutro pracuję tylko godzinę, więc nie powinnam zatracić ciągu lenistwa. Reszta ma wolne, też mogą się byczyć.    Wigilia była całkiem miła....



grudzień21

Opłatek, wino i Superman

dodano: 21 grudnia 2017 przez zebrrra


    Tak niewiele zostało, a ja wciąż szukam znaku, że Święta naprawdę się odbędą. Rodzina w Polsce, za oknem 11 stopni, śniegu nie widziałam w tym roku, żaden sąsiad nie trzepie dywanów, powietrze nie pachnie orzechami, pomarańczą i grzybami. A jednak nadchodzą. Jestem pewna, że mimo wszystko będą piękne. Właściwie postaram się, aby tak było, a czy mi...



grudzień4

Coraz bliżej święta

dodano: 4 grudnia 2017 przez zebrrra


    Zrobiło się świątecznie- dookoła choinki, światełka, świateczne piosenki i mikołaje. Tylko sniegu brak. Właściwie to padał kilka dni temu i nie ukrywam, że przeżyłam lekki szok, gdy napadł na mnie (ten snieg okrutny) w drodze do szkoły. Wielkie płaty posypały się nagle z nieba. Zawiało, podmuchało, a wielkie śnieżyny prosto w oczy. Jeszcze większy...



listopad24

Zakupy na łeb, na szyję

dodano: 24 listopada 2017 przez zebrrra


    Wczorajszy dzień był kompletnie zwariowany. Rano, po odprowadzeniu Buby do szkoły, poszłam z młodym do miasta. Zabrakło nam psiej karmy i ogólnie chciałam zerknąć, co słychać w naszych szalonych sklepikach z antykami, porcelaną, bibelotami. Wiadomo- zakupy z młodym to żadne zakupy, ale jajko niespodzianka jeszcze na chwilę załatwia sprawę. Niestety tylko na...



listopad21

...

dodano: 21 listopada 2017 przez zebrrra


    Kolejne trzy miesiące milczenia i znowu powracam. Taki ze mnie bumerang. Działo się wiele. Wydarzeniem, które odebrało mi cząstkę mojej codzienności, była śmierć mojego Dziadka. Byłam wtedy na październikowym urlopie w Polsce z dziećmi. Nie spodziewałam się, że te 10 dni tak bardzo przewróci mój świat. Od tamtego czasu biję się z myślami, czy zawsze...



sierpień31

Ostatnie dni beztroski

dodano: 31 sierpnia 2017 przez zebrrra


    Słońce potrafi jeszcze zaskoczyć, choć w powietrzu czuć już nadchodzącą jesień. Szczególnie rankiem, gdy siadam przed domem z kubkiem gorącej kawy. Para unosi się w chłodzie powietrza. Widzę przez nią mój ogród szykujący się do odpoczynku. Wśród przekwitłych kwiatów mieczyki niosą radosne wieści, że wkrótce uraczą mnie swoim pięknem. Babcia dała...



sierpień23

Pół roku w kilku zdaniach?

dodano: 23 sierpnia 2017 przez zebrrra


    Niewiarygodne. Ostatni wpis z grudnia. Koniec pisania, a jednak wracam jak bumerang. Bardzo dziwaczny bumerang. Szkoda nieopisanych chwil, które uciekły bezpowrotnie. Trudno złapać je pod klawiaturą, gdy powtrzam sobie "może jutro".      Nowy rok i nowe wydarzenia. Kolejne urodziny dzieciaków. Buba ma już 8,5 lat i jest niezwykłą młodą...



grudzień7

Mikołajki

dodano: 7 grudnia 2016 przez zebrrra


      Żal nie opisać tego dnia i radości Poli z wizyty Mikołaja. Oczywiście nie spotkała się z nim, ale zostawił list, pamiątkowe zdjęcie i oczywiście prezent. Zapomnieliśmy całkowicie o Mikoajkach. Tutaj nie obchodzi się tego dnia, więc łatwo wyrzucić go z głowy. Dzień wcześniej na szczęście ocknęłam się i udało się wszystko przygotować. Prezent...



listopad28

Weekendowy wypad do wielkiego miasta

dodano: 28 listopada 2016 przez zebrrra


    No to klops. Zostaliśmy bez samochodu i wszystko stało się dwa razy trudniejsze. Ot, po prostu wielkie bum i silnik padł. Okazało się, że wada produkcyjna silników naszego rocznika. A taki był ładny, zadbany, wierny. Naprawa...1500 funtów. Taaak, nie pomyliłam się o żadne zero. Sprzedaliśmy. Najgorsze jest to, że padł kilka dni przed naszym wyjazdem do...