grudzień12

Oj, mamuśki, mamuśki...

dodano: 12 grudnia 2009 przez zebrrra


   Co za dzień! Byłam dziś z Polą na pierwszym spotkaniu Klubu Mam, które zorganizowała jedna z pań, chcąc w ten sposób urozmaicić życie mam, które często są odsunięte od wszelkich rozrywek. Na spotkanie przyszło dziewięć mam z dziećmi, które w większości były starsze niż moja Pola. Na początku było dosyć nudno- herbatka, ciasteczko, nieśmiałe pogaduchy, ale po kilku chwilach rozmawiałyśmy ze sobą jak stare kumpele. Maluchy bawiły się razem, a my mogłyśmy spokojnie wymienić się doświadczeniami. W pewnej chwili najmłodsza dziewczynka (ma dwa miesiące) rozwrzeszczała się na całego. Nie pomagało nic- lulanie, karmienie, przewijanie. No i się zaczęło… Pierwszy pojawił się komentarz jednej z pań, która twierdziła, że jej dziecko nigdy nie płakało bez powodu. Następna jej zawtórowała, że rzeczywiście dziecko jest dziwne. Potem wszystkie panie zgodnie kiwały głowami, że straszna beksa z tej dziewczynki. W ten sposób rozpoczął się wyścig po trofeum supermamy i superdziecka. Oczywiście większość dzieci już samodzielnie chodziła w wieku mojej Poli, a noce przesypiały właściwie od poczatku swojego życia. Mało tego! Dzieci te nigdy, przenigdy nie marudzą, nie płaczą, nie grymaszą przy jedzeniu… Istne anioły! Ich mamy zaś wysypiają się cudownie, prowadzą udane życie towarzyskie i kulturalne, zawsze pięknie wyglądają i nigdy nie popełniają błędów. Czułam się potwornie. Miałam wrażenie, że z każdej strony otacza mnie próżność. Owszem, są dzieci spokojne, łagodne i niewymagające ciągłej uwagi, ale nie wierzę, że akurat jak jeden wszystkie te dzieci, które dziś spotkałam, należą do tej grupy. Powiedziałam dziewczynie, której mała tak wyła w niebogłosy, że Pola też często płakała, że to minie i jest to zupełnie normalne więc głowa do góry. Wkrótce dziecko czytelniej będzie dawało jej do zrozumienia, że coś jest nie tak. Po tych słowach pożegnałam się grzecznie ze wszystkimi i wyszłam zabierając ze sobą moje kapryśne dziecko. Poszłyśmy na długi spacer, bo musiałam ochłonąć. Padał śnieg i nie było zbyt ciepło, ale potrzebowałyśmy świeżego powietrza po takim doświadczeniu.

   Wiem, że niedługo będzie kolejne spotkanie Klubu Mam, ale ja już tam nie pójdę. To wszystko jakoś mijało się z celem. Chciałam powiedzieć „Wiecie, zawaliłam kolejną noc. Jak wy sobie z tym radziłyście?”. Dobrze, że nie pytałam, bo nie usłyszałabym odpowiedzi, a być może poczułabym się osamotniona z moimi problemami. Kocham Polę ponad życie za wszystko- mimo obolałych pleców od lulania, nieprzespanych nocy, ciągłego hałasu, rzucania jedzeniem, wrywania kartek z moich książek, za zniszczony telefon i pogryzioną torebkę. To przecież moja Pola, całe moje życie.

 

 




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
Konto usunięte 12 grudnia 2009 Konto usunięte napisała:

nie jesteś sama- ja tez tak mam- moje dziecko też wymagało i wymaga ciągłej uwagi, do roku czasu wrzeszczało nie zawsze dało się wziąć na ręce nawet komuś z rodziny, miałam ciągle zarwane noce, synek ma 21 miesięcy i dopiero od niedawna przesypia całe noce... też bym tam nie poszła same idealne mamusie i idealne dzieci...jak dla mnie fałsz szyty grubymi nićmi


zgłoś
zena 12 grudnia 2009 zena napisała:

Jest wiele osób które nieprzyznają się do tego ze ich dzieci to małe słodkie rozrabiaki które teroryzują domowników :)ja miałam 3 -m-ce wycięte z życiorysu ,mała nie chciała sama leżeć w łóżeczku czy na kocyku i musiałam być cały czas przy niej a do tego robiła sobie drzemki 30 minutowe i w dzień i w nocy także rozumiem cię i musisz przeczekać ten czas aż mała podrośnie:) masz śliczną córcię :)


Pokaż pozostałe komentarze 2 ›
zgłoś
ilapop 12 grudnia 2009 ilapop napisała:

Nie warto sobie głowy takimi paniusiami zawracać.Ciekawe jakie są w domu....Czy też takie idealne???Mój Adi to wulkan energii czasem grzeczny a czasem pokazuje różki.Cały on i kocham go nad zycie


zgłoś
justaPe 12 grudnia 2009 justaPe napisała:

kobieto podziwiam Cię że nie powiedziałaś kilku "ciepłych słów" mamom" idealnych " dzieci, ja nie mogę zrozumieć takiego zachowania a właściwie zakłamania. Moje chłopaki marudzą, że czasem ręce opadają i tego nie ukrywam bo poza tym są to najpiękniejsze, najmądrzejsze i najspokojniejsze dzieci na świecie (nie obrażając żadnej mamy bo każda tak myśli o swoim dziecku:)