Notki w archiwum:

kwie.28

Na walizkach- w przenośni i dosłownie

dodano: 28 kwietnia 2010 przez zebrrra


   Jak dobrze być znowu w domu. Wyjechałam z Polą na tydzień do mojej babci. Chciałam, żeby mała pooddychała świeżym powietrzem i pobawiła się w ogrodzie, jakiego my niestety nie mamy. Miał być relaks, zabawa i odpoczynek, ale znowu ząbki dały nam po garach. Postanowiły wyjść parami, a właściwie czwórkami. Powiem szczerze, że sama już nie wiem ile Pola ma tych...



kwie.17

Lwice są wśród nas

dodano: 17 kwietnia 2010 przez zebrrra


    Dzisiejszy dzień był dniem rodzinnym. Słońce zaświeciło znowu cudownie więc wybraliśmy się z Polą na spacer. Szukaliśmy miejsca, gdzie będzie dużo dzieci, bo Pola uwielbia się z nimi bawić, a właściwie patrzeć na nie, uśmiechać się i łapać za rączki. Poszliśmy na plac zabaw, zabierając ze sobą wszystkie niezbedne akcesoria do piaskownicy- wiaderko,...



kwie.14

Dzień domatora

dodano: 14 kwietnia 2010 przez zebrrra


   Właściwie niewiele się u nas dzieje. Wciąż żyjemy informacjami z kraju. Pola buja się na huśtawce, którą zawiesiliśmy w drzwiach, a ja słucham wiadomości. Cała sieć rozgrzana jest gorącymi dyskusjami na temat ofiar. Czasem tylko zerknę, raczej się nie wypowiadam, bo przecież tu nie ma odpowiednich słów. Może lepiej jest milczeć, bo emocje wciąż trzymają....



kwie.12

Kilka angielskich wspomnień

dodano: 12 kwietnia 2010 przez zebrrra


   Znalazłam chwilkę, by opisać nasz wielkanocny wypad. Pola oczywiście wróciła z niego rozpieszczona i rozhulana jak nigdy, ale już jesteśmy w domu więc zabieram się za przywracanie jej dobrych manier. Angielskie dzieci chodziły na smyczkach (szeleczki lub plecaczki z przypiętymi smyczkami dla rodziców) i tylko nasza młoda hulała swawolnie. Doceniłam ten wspaniały...



kwie.10

Nie trzeba słów

dodano: 10 kwietnia 2010 przez zebrrra


   Dom- oaza spokoju. Jak dobrze być w domu. Chciałam napisać, że wyjazd był całkiem miły, że wszystko dobrze, że świetnie się bawiliśmy, ale...nie potrafię. Włączyłam telefon zaraz po wyjściu z samolotu i momentalnie dostałam telefon od przerażonej mamy. Odetchnęła z ulgą, gdy tylko usłyszała: "Wyladowaliśmy, wszystko ok".  Dowiedziałam się,...



kwie.1

Świąteczny lot

dodano: 1 kwietnia 2010 przez zebrrra


   Święta nadeszły szybciej, niż się tego spodziewałam.  Może własnie dlatego jestem w proszku. Zaraz zabieram się za sprzątanie, choć miałam wrażenie, że już to zrobiłam. Oczywiście Pola zburzyła mój cudny ład panujący w domu i trzeba znowu zabrac się za porządki. Już wiem, że okna musze myć na samym końcu, bo małe klejące rączki dość szybko się...