Nareszcie w domu. Wróciliśmy wczoraj wieczorem i chyba poczułam ulgę. Nie było tak źle, bo podróż okazała się całkiem miła. Pola grzecznie bawiła się zabawkami w samochodzie i nawet nie marudziła. Sam pobyt jednak nie był taki, jak zaplanowałam. Znowu zabrakło mi dwóch rąk męża, który zajmuje się Polą, gdy ja akurat coś robię. Na szczęście była moja mama, która wreszcie mogła spędzić więcej czasu z Polą, a ja przy okazji zajęłam się sobą (czytaj: wzięłam spokojnie krótki prysznic, zjadłam obiad itp.). Okazało się, że powoli mija strach przed innymi, choć chyba potrzeba jeszcze trochę czasu. Pola coraz ufniej patrzy na ludzi, pozwala mi złapać oddech, nie szarpiąc za moje nogi (to jej ulubiona czynność, gdy się czegoś przestraszy). Zapewne trzymałaby mnie za spódnicę, gdybym tę spódnicę nosiła.
W drodze powrotnej zahaczyłam o centrum handlowe. Załapałam się na ostatki wyprzedaży i jestem zadowolona z zakupów :) Kupiłam Poli kilka ubranek za (naprawdę!) grosze. Przy okazji uzupełniłam jej kolekcję spinek do włosów, które nieustannie gubi. No i oczywiście znalazło się coś dla mnie ;) Szarpnęłam się na dwie pary okularów słonecznych, spodnie i rajstopy. Aaaa, kupiłam też śliczną bluzkę. Oczywiście nic nie przymierzałam, bo z dzieckiem po prostu się nie da więc moja radość była podwójna, gdy w domu okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.
Jestem w domu- ciesze się z tego powodu jak dziecko :) To nic, że czeka na mnie teraz sprzątanie, pranie i zmywanie. Nie ma jak w domu ;)
Pogoda oczywiście do bani, ale co tam, zaraz Pola wstanie i pójdziemy na spacer. Założę jej kalosze i płaszczyk, żeby mogła poskakać po kałużach (odkryłam, że uwielbia to robić) :) Ja zapewne wrócę do domu z mokrymi butami, ale to nic ;)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów
Och, zupełnie jak u mnie!
Oprócz wypadu na zakupy (niestety, niestety!)
A na Mazurach bardzo fajna, spacerowa pogoda. Tylko trochę zbyt upalnie się robi.