styczeń6

Mami ma postanowienie

dodano: 6 stycznia 2011 przez zebrrra


   Polcia śpi, ja piję kawę, mąż gdzieś tam biega- typowe popołudnie w naszym domu. Zaraz zabieram się za obiad, bo jak Buba otworzy oczy to nie ma zmiłuj. Zapewne pierwsze pytanie będzie dotyczyło tatusia, bo teraz "takuś" (tak Pola woła na tatę) jest najważniejszy. Ja jestem od ewentualnego przytulania i podawania mniam. Słowo "mamusia" jakoś nie przechodzi jej przez gardło, choć od czasu pobytu u dziadków woła na mnie "mami". I tak czuję się zaszczycona, bo zawsze to mamusia, choć w innym języku.

W domu ciągły bałagan. Przestawiam tylko z kąta w kąt wszystkie bibeloty z drugiego pokoju. Znowu odwilż więc zaczynają się pojawiać nowe ślady wody na suficie. Przeraża mnie to wszystko, bo teraz przestało być już zabawnie. Na czas wymiany sufitu będziemy musieli się chyba zawinąć z domu. Nie wiem jak długo to potrwa. Najgorsze jest to, że do wiosny daleko, a najgorsze zalania są przed nami. Skoro już uszkodzony sufit, boję się myśleć o reszcie. Dachu nikt teraz nie naprawi więc sam remont też jest na dobrą sprawę bezsensowny. Niech nam tylko nie spada to na głowę!

   Dopisuję nowe sowa Polci, żeby zostały nam na pamiątkę: ciadziuś (dziadziuś), babci (babcia), Maciek, piciu (picie), sićnie (ślicznie), nić (nic- jedno z ulubionych słów Poli), pam (pan- "pani" to nadal "lala/jaja"), meko (mleko), siusiu. Zapewne coś tam jeszcze jest, ale cięzko tak w jednej chwili pozbierać. Cieszę się, że Polcia coraz chętniej mówi. Czasem ma taki słowotok, którego nie potrafię zrozumieć.

   Kolejne podejście do nocniczka za nami. Jestem zła na siebie za brak konsekwencji i tłumaczę się ciągłym zabieganiem. Wczorajszy dzień Polcia spędziła bez pieluszki (tylko do spania). Oczywiście awaria za awarią :) Nie udało nam się dobiec ani razu do nocniczka. Najwazniejsze jednak, że wołała "siusiu". Kupiłam 12 sztuk kolorowych majteczek więc troszkę przekonałam Polę, żeby pozbyła się pieluszki. Wybiera sama majteczki, które założy. Nocnik postawiłam w łazience i zdecydowałam, że tam będzie na stałe jego miejsce. Może to ułatwi nam sprawę. Jak Polcia wstanie, znowu złapiemy się za nocnik. Zauważyłam też, że pieluszka w nocy nie jest już zbyt wypełniona więc to świetny czas na nocniczek. Postawiłam sobie cel- pozbędziemy się pampersów do 2 urodzin Buby. To już niedługo więc mam miesiac na trzymanie swojej konsekwencji w ryzach. Koniec pampersów do 10 lutego- to moje pierwsze postanowienie na Nowy Rok.




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
enigma10 6 stycznia 2011 enigma10 napisała:

A ja odkładam trening nocniczkowy do wiosny


zgłoś
gonrad 6 stycznia 2011 gonrad napisała:

Sufitu współczuję.... A za nocnikowaniem trzymam kciuki....
A może na początek postawić nocnik w zasięgu wzroku? Zawsze zdążysz jeszcze przestawić go do łazienki kiedy już oponujecie dobieganie. Malwa jakoś tak w okolicy 2 urodzin się odpieluszkowała.


Pokaż pozostałe komentarze 4 ›
zgłoś
gonrad 6 stycznia 2011 gonrad napisała:

Moje obie nie wstają w nocy wcale... wytrzymują całą noc. Dla mnie to niepojęte, bo ja nie daję rady :P.


zgłoś
kathiee 7 stycznia 2011 kathiee napisała:

Z nocnikiem, ja też muszę zacząć już powoli poważne rozmowy - zobaczymy co z nich wyniknie...