styczeń13

Lekarstwo jest be

dodano: 13 stycznia 2011 przez zebrrra


   Stało sie- Polcia się rozchorowała. Zaraziła sie od tatusia, który już od kilku dni ledwo zipie. Wszyscy mówią: "Nie zbliżaj się do Poli, gdy jesteś chory", ale przecież tak się nie da. Ukochany "takuś" musi przytulić, pobawić się, uściskać. A może jednak dało się tego uniknąć? Robiliśmy i tak wiele, ale jak widać słabo sie staraliśmy :( Wraz z zasmarkaną Bubą pojawiły się dylematy. Pola nie chce brać lekarstw i naprawde ciężko namówić ją do wypicia syropku. Właściwie jest to prawie niemożliwe. Dziś przekonałam ja tylko raz, ale biegałam za nią ponad godzinę. Przegladam fora w poszukiwaniu dobrych rad. Próbowałam już wszystkiego- proszenia, przemycania lekarstw w soczkach, herbatkach, zupkach. Wszystko na nic, bo mała szybko wyczuwa i zaczyna się bunt. Większość mam radzi, zeby w takich sytuacjach podawać leki na siłę. Mus to mus, tylko ja tak nie potrafię :( Pola tak bardzo mi ufa i sama tez stara się zmusić do tych paskudnych syropków, choć jej to nie wychodzi. Co ja mam zrobić? Przecież musi brac leki, żeby szybko wyzdrowieć i co najważniejsze, zeby choroba nie rozwinęła się jeszcze bardziej. 

   Pola zasnęła, bo osłabienie i cięzka noc daja o sobie znać. Mam nadzieję, że pośpi dłużej, choć kaszel może ją wyrwać z tego błogiego snu. Moja mama już zapowiedziała swoją wizytę. Może ona coś wymyśli, bo mi już opadają ręce :( Nawet temperatury nie mogę zmierzyć, bo Polcia się wrywa. Kupiłam termometr do ucha i czoła i choć pomiar trwa dosłownie chwilkę, nie da rady. No nic, zabieram się za rosołek i mam nadzieję, że przynajmniej tyle uda mi się dziś zwojować.




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
enigma10 13 stycznia 2011 enigma10 napisała:

Współczuję:(
Podałaś jej jakoś to lekarstwo?

Pamiętam z mojego dzieciństwa, jak na siłę mama i tata podawali mi lekarstwo - to było okropne:(
Niby rozumiem, ze jakoś musieli podać, ale pamiętam to do dziś.


zgłoś
zebrrra 13 stycznia 2011 zebrrra napisała:

Właśnie dlatego nie chcę na siłę. Podałam jej na raty, ale było naprawdę cięzko, bo troszkę prośbą, troszkę przemyciłam, a resztę jak juz zasypiała. Jutro czeka mnie powtórka :(


Pokaż pozostałe komentarze 4 ›
zgłoś
gonrad 26 stycznia 2011 gonrad napisała:

Moje to obie "lekomanki" i nigdy nie miałam problemów z podawaniem lekarstw ... No Tylko Zinnat wylatywał z Malwy jak z procy.... momentalnie... mam nadzieję że Polcia już zdrowa... ?


zgłoś
zebrrra 26 stycznia 2011 zebrrra napisała:

O, proszę, kto tu się pojawił :) Pola już dawno zdrowa, ale mnie martwi moje ucho, które wciąż nie zdrowieje :/