listopad24

Zakupy na łeb, na szyję

dodano: 24 listopada, 14:21 przez zebrrra


    Wczorajszy dzień był kompletnie zwariowany. Rano, po odprowadzeniu Buby do szkoły, poszłam z młodym do miasta. Zabrakło nam psiej karmy i ogólnie chciałam zerknąć, co słychać w naszych szalonych sklepikach z antykami, porcelaną, bibelotami. Wiadomo- zakupy z młodym to żadne zakupy, ale jajko niespodzianka jeszcze na chwilę załatwia sprawę. Niestety tylko na chwilę. Może i dobrze, bo dzięki temu wydaję mniej ;)
   Zajrzeliśmy najpierw do mojego ulubionego sklepiku ze smakołykami z krótszym terminem ważności. Lubię go, bo wychodzę z siatą soków, jogurtów, deserów, mrożonej kawy i innych pychotek, płacąc 50-70% mniej niż w innych sklepach. Ważność z reguły jest tydzień/dwa, ale moje dzieciaki dość szybko obracają lodówkę w wiór, więc wychodzi na to samo, jak kupowałabym z terminem ważnym miesiąc. Przykładowo- sześć paczek tik-taków kosztuje funta i tyle samo kosztują trzy jajka niespodzianki. No żal nie kupić :) Oczywiście kupiłam też puchę dla psa.
   Skoro wyszłam z jajkami czekoladowymi, pobiegłam do mojego ulubionego "ciucha". Sobie nic nie kupiłam, ale dla młodej wygrzebałam kilka ślicznych sztuk i piękną nową torebkę. Za wszystko zapłaciłam coś ok. dwa i pół funta, więc ewentualny konflikt gustów matki i córki nie był mi straszny. No i na koniec mój raj porcelanowo-bibelotowy, który zwie się "Wszystko po 20 pensów". Niestety z porcelaną było słabo, nie znalazłam żadnych ciekawych talerzy na moją ścianę (bo kolekcjonuję już jakiś czas), ale za to wpadła porcelanowa bombka. Właściwie to żadna tam bobmka, a tylko porcelanowy bibelot z woreczkiem zapachowym w środku, ale wyglada jak cudna bombka i dlatego zagości na mojej choince wśród innych cacek tego typu. Młody też nie wyszedł bez niczego. Dorwał drewnianą skrzynkę i przedmiot wypełniony metalowymi kuleczkami, które spadają w zalezności od przechylenia. No ciekawy przedmiot. Dzieci miały kiedyś takie grzechotki z kuleczkami, ale to wyglada jakby poważniej. A, jeszcze jeden zakup- szkatułka dla mnie, którą i tak podebrała młoda. Calkiem fajna, obita ekoskórą, a w środku wyłożona jakimś aksamitem. Ma nawet lusterko. Czyli 80 pensów w plecyza wszystko. Tak wygląda większość moich zakupów z młodym. W biegu, w sklepach okolicznych (a dookoła same antykwariaty, sklepiki z antykami i rzeczami z drugiej ręki, więc nawet nie ma gdzie wydać więcej- na szczęście!).
   Wieczorem nadrobiłam trochę straty zakupowe, bo zamówiłam wreszcie szczoteczkę elektryczną dla męża, a sobie szminkę MAC (nie sądziłam, że kiedykolwiek kupię sobie kosmetyki z tej półki). Okazało się, że trafiłam w obniżki, a korzystając z mojej zakupowej aplikacji, zapłaciłam (zamiast 65 funtów) jedynie...20. No takie zakupy to ja rozumiem. Jutro jednak nie będzie już tak wesoło, bo po pracy jadę do sklepu, na punkcie którego młoda oszalała. Chcę jej kupić piórnik, o którym marudzi już długo i może jeszcze jakiś ciekawy gadżet. Niestety sklep z tych, w których płaci się za markę. Faktycznie robi furorę wśród dzieci. No nic, zaoszczędziłam trochę, to mogę wydać.

 


photo
Moja bombowa bombka: Zdjęcie pochodzi z notki Zakupy na łeb, na szyję


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
enigma10 24 listopada, 17:25 enigma10 napisała:

Piękna bombka :) Ja też uwielbiam porcelanę, niedawno kupiłam dwa talerze do powieszenia, a dziś wypatrzyłam jeszcze kilka...i chyba jutro je kupię. Z tym, że nie aż tak korzystnie cenowo jak u Ciebie (chociaż też w sklepach typu secound hand)


zgłoś
zebrrra 25 listopada, 00:56 zebrrra napisała:

Super! Musisz mi kiedyś pokazać kawałek swoich skorupek. Ja dopiero początkujący zbieracz, jeszcze się uczę, jeszcze smakuję. Bardzo jestem ciekawa, co tam wieszasz na swojej ścianie. Moje przypadkowe, zapełniam lukę, w ktorej miała być półka.


zgłoś
enigma10 26 listopada, 23:26 enigma10 napisała:

A myślisz, że ja jestem wytrawnym kolekcjonerem? Zaczęłam kupowac, bo w Łomzy są sklepy z róznymi róznościami - mozna za niewielkie pieniądze "ustrzelić" coś fajnego. Mam sporo filizanek porcelanowych, kilka dzbanków, talerze i talerzyki :) Większość mam pochowaną w szafkach, bo M. duzo tłucze naczyń /przy zmywaniu/ - bardzo bym chciała mieć witrynę na to /nawet dziś oglądałam fajną ;)